wtorek, 30 listopada 2010

Sublustrum

Ciągnie swój do swego, dzisiaj zdobyłam grę.. bardzo rzadko gram w cokolwiek, trochę strata czasu jak dla mnie, ale czasem daję się skusić ;)

Ostatnio grałam w  The Path, oparta na baśni o Czerwonym Kapturku, ciekawa bardzo.. a wejście do chatki babci powala.. każda z sióstr ma inną wizję... (tam było ich 7 bodajże)

... no ale do rzeczy, dzisiaj uruchomiłam grę Sublustrum, okazało się, że główny bohater to naukowiec, który bada dolmeny,  mówi że istnieją pogłoski, że to miejsca obrzędów i inicjacji szamańskich..(!)...

Rzeczywiście w internecie jest informacja o powiązaniu megalitów (do których należą dolmeny) i szamanizmu.. ponoć odbywały się w nich praktyki szamańskie (włącznie z eskarnacją- rozczłonkowanie ciała czy descendus ad inferos - zejście do świata podziemia - w celu pobierania nauk od zmarłych szamanów czy duchów)

Bohater  gry konstruuje dziwną maszynę, bada rolę ultradźwięków na umysł, jak i pozyskuje ekstrakt z kwiatów (jakieś magiczne roślinki) czy żuje jakieś liście.. i co się dzieje -  pierwsze rezultaty nie przynoszą żadnego efektu, kolejne przynoszą wizje.. inny świat, niby taki jak nasz, ale w nieco "krzywym zwierciadle".. widzi tam np bliskich zmarłych .. 
brzmi znajomo jak dla mnie :)

Screeny z gry ;)





Jestem bardzo ciekawa co będzie dalej..
no i ciekawe czemu tę grę wybrałam :/ Przypadek?

Doświadczenia około szamańskie ;)

Tak to nazywam, bo jeszcze prawie nic nie wiem, poznaję dopiero.. zebrałam w miarę chronologicznie.. to pewnie i tak kropla w morzu..

1. Pierwszy był piorun (w sumie 3x strzelił w nasz dom), ale jeden raz w mój pokój. Ponoć siedziałam tam i oglądałam coś, była burza, piorun spalił telewizor, wideo, zapaliła się zasłonka i kawałek ściany poczerniał.. ponoć jak mama wpadła do pokoju, to ja stałam na środku i nic nie robiłam, jakbym w szoku była, patrzyłam tylko.. nawet nie próbowałam uciekać, pokój był cały "Oświetlony".. tak mama mówi, że jak weszła, to już ognia nie widziała, tylko "jasność", ja nic nie pamiętam.... :/



2. Wypadek samochodowy, mam bliznę na czole, na samym czubku, malutkie kółeczko, nie rosną mi tam włosy.. (ponoć blizny na ciele są ważne, bo w tamtym świecie zamiast oczu "zjadane" są te blizny właśnie)

3. Pogryzł mnie pies, rana na policzku ( w zasadzie aż 3) i na nadgarstku.

4. Liczne omdlenia - coś na kształt choroby szamańskiej ;)

5. Sny świadome, podróże w snach.. nic a nic z tego nie rozumiałam wtedy, bo nikt mi nic nie mówił.. raczej "doświadczałam" i czerpałam przyjemność..

6. Duchy w snach i uzdrawianie.. jeden z najczęstszych motywów moich snów

7. Śmierć w snach, dosłownie rozczłonkowanie ciała na drobne kawałki.. a potem scalenie. Po tej śmierci pojawił się basen jak brodzik, taki do kolan może.. i mnóstwo ludzi naokoło, miałam ich uzdrawiać...

Teraz czytam o szamanizmie i czuję, że jest mi bliski bardzo.. ale nie wiem nic tak naprawdę :/ Pani Aldona pisała, że przydał by mi się ceremonia picia ayahuascy...


W życiu rzeczywistym nigdy niczego ponadnaturalnego nie doświadczyłam, dlatego ciężko mi jest uwierzyć w cokolwiek :/

poniedziałek, 29 listopada 2010

Jak przyjenmnie - zdjęcia

:)

Dzisiaj jest jeden z tych dni, uśmiech od ucha do ucha, w domku ciepło, koty mruczą, dzieci grzeczne.. za oknem Zima, sypie śnieg i jest pięknie..

Z tego wszystkiego wrzucam parę zdjęć:

Z Pyzą na kolankach ;)

Kisiel Żurawinowy


Wzory na Szybce ;P



Pozdrawiam wszystkich co zaglądają :)

Sen sprzed chwili ;)


Wstałam koło 5.00 (ten kto ma dzieci, zna ten przywilej ;P) ... ale przysnęłam koło 8.30 (razem z córcią).

Sen:
Budzę się, jestem w swoim pokoju, na kanapie.. dokładnie tak, jak zasnęłam. Nie mogę się poruszyć, ale jakoś się tym specjalnie nie przejmuję, bo czasem się tak zdarza jak się budzę.. słyszę Asię, że gdzieś tam sobie biega i Alusia (dzieci :).. ale zaczynam się niepokoić, bo mija czas a ja nawet oczu nie mogę otworzyć, nic już nie mówiąc o poruszeniu się.. udaje mi się delikatnie otworzyć jedno oko.. widzę pokój jak nasz (ta sama kanapa, okno w tym samym miejscu, te same meble), ale jest nieco mniejszy - jakby o połowę i inny bo np. okno jest inaczej otwierane (jak w szkołach kiedyś.. ), jednym słowem niby to samo ale w krzywym zwierciadle..

Dzieci co jakiś czas podbiegają do mnie i coś mówią, ale ja nie bardzo ich rozumiem.. Z wielkim trudem udaje mi się wstać.. orientuję się że to sen :))))))))

Szok, jestem we śnie. Ale nijak nie mogę się poruszyć, robię to ledwo co ledwo.. jak ślimak podchodzę do okna (inny widok, jakaś szkoła i plac przed szkolą..) Mówię sobie w myślach, chcę żeby się coś zmieniło w pokoju bym wiedziała, że to sen.. ale nic się nie dzieje i znów mną targają wątpliwości, czy to sen naprawdę? i znów oczy mi się zmykają, robię się słaba, siadam na kanapie, bo boję się że upadnę i dzieci się przestraszą.. Kiedy siedzę, staram się myśleć, przypomnieć sobie coś z rzeczywistości, jestem pewna, że to sen.. bo synek rano poszedł do przedszkola a została tylko córeczka (jest chorutka, też spała).. a teraz jest ich dwoje, to musi być sen .. ale każda próba zmiany czegokolwiek.. typu chcę widzieć na oczy, chcę się poruszyć,  kończy się klęską. Mówię więc sobie: chcę się obudzić i budzę się.. leżałam zdrętwiała jak kłoda :/

Ania mi kartę na dziś wyciągnęła SKUPIENIE - aniołka :*

skupienie - idealna karta dotycząca mojego snu :) bo nijak nie potrafiłam się skupić a właśnie tego potrzebowałam, wciąż coś mnie rozpraszało a myśli nie była "czysta"..

Kawałeczek z opisu "Możesz ćwiczyć i nauczyć się monitorować własne myśli. To coś w rodzaju uchwycenia steru własnego życia." .. ja bym ostatnie słowo zamieniła na własnego snu :P


Dziękuję ci  Aniu :*

sobota, 27 listopada 2010

Incepcja - rzeczywistość kotra sen

 Nie mam tu zamiaru rozpisywać się o samym filmie, czy pisać recenzji.. raczej chcę zwrócić uwagę, na sam temat filmu czyli Sen..

Nasze życie przeplata się razem ze snem. Co sprawia że ludzie przesypiają około 1/3 swojego życia? Dlaczego mózg potrzebuje snu? Czy za snami kryje się coś więcej??

Kiedyś mi się wydawało, że tyle snu, to trochę marnotrawstwo.. no bo ile można by w tym czasie książek przeczytać, czy filmów obejrzeć.. ;P, ale bardzo szybko zmieniłam zdanie;)

Zawsze fascynowały mnie sny, dużo czytałam o snach, prowadziłam dzienniki.. głównym tematem Incepcji jest właśnie świat snu, nic więc dziwnego, że film mi się spodobał.

Bardzo cieszy mnie taki temat, przez sen przemawia nasza podświadomość, sny to próba przekazana nam czegoś więcej...

Incepcja wychodzi jeszcze dalej, mówi o wchodzeniu w świat snu innych ludzi a nawet "zaszczepianiu" im obcych myśli.. jak dla mnie film warto zobaczyć.. :)

Jedno jest pewne, bez snu wariujemy.. zostały przeprowadzone eksperymenty/badania związane z brakiem snu na ludzki organizm, okazuje się, że skutki dla organizmu są ogromne...
wniosek nasuwa się sam: warto spać i warto śnić.. być może XXI wiek da nam jakieś odpowiedzi na pytania: czym tak naprawdę są sny i czego można można dokonać w snach?

Weekend książkowo :)

Wczoraj zrobiliśmy z mężem rundkę po bibliotekach, oto co wypożyczyliśmy:

Alchemik Coelho - pierwszy raz czytałam w klasie maturalnej, wczoraj odświeżyłam sobie

Czarownica z Portobello, też Coelho - może dziś się uda przeczytać :)

Ukojenie, Ian McEwan - już przeczytane, zaskakujące  przerażające nieco.. :/

Religia -geneza, wiara, tradycja - leksykon z pobieżnymi informacjami na temat religii na świcie, juz przekartkowana

Złota Gałąź, James Frazer - zawsze miałam w planie to przeczytać ;) Już czas najwyższy..

Aneczka, Hania Lemańska - to do poduszki..

Demian, Herman Hesse - czytałam już Wilka Stepowego (cała książka pokreślona i z notatkami obok tekstu.. jeszcze za czasów licealnych, gdy swe przemyślenia pisałam obok tekstu, Gra szklanych paciorków.. o rany, książka trudna i długa - nie doczytałam do końca ;)

Szamanka, Lynn Andrews - tytuł mnie zaciekawił, ostatnio lubię takie klimaty ;)

+ 3 książki o tematyce informatycznej

+ książeczki dla dzieci, razem 8 ;D




Dzisiaj wieczorem nici z czytania, bo wybieramy się na Andrzejki do znajomych.. jak za dawnych czasów :)
Rodzice jakimś cudem zgodzili się zabrać dzieci na noc a dzieci jakimś cudem zgodzimy się ta nocować.. Szok ;P

środa, 24 listopada 2010

Dzisjaj sen o wampirach ;)

Dziś śniło mi się, że jestem w jakimś mieszkaniu (było niby moje, ale wyglądało inaczej.. miało dużo wąskich korytarzy np). 

Jest impreza i wszyscy piją, ja nie, czuję "pod skórą",  że coś się wydarzy.. Potem oni idą spać a ja dostrzegam coś za oknem.. widzę postacie które podlatują do okna i chcą "wejść" czuję, że są "złe"..

Biegam po domu i zamykam szczelnie okna, ale to nie pomaga.. łapię krzyż który stoi na komodzie, okazuje się, że one się boją krzyża, szczególnie kiedy go wyciągam do nich i odmawiam jakąś formułkę..  one "syczą" a potem znikają..


poniedziałek, 22 listopada 2010

Sen z 21 na 22 listopada jak Fatal Frame

Bardzo krótki, ale fajny ;)
Śniło mi się,że chodziłam po domu jakimś i miałam aparat ze sobą. Dom był opuszczony, z nudów zaczęłam robić zdjęcia tym aparatem  i od razu na nie patrzyłam :/ i okazało się, że widać na nich postacie.. spróbowałam znów i znów, za każdym razie widać było na zdjęciach ludzi-duchy... Zmroziło mi to krew w żyłach....

Poszukałam trochę w sieci, okazało się, że jet gra w której wcielamy się w dziewczynkę i robimy duchom zdjęcia, w ten sposób je unicestwiamy..



Trailer:
http://www.youtube.com/watch?v=BTEEsY8lMx0

piątek, 19 listopada 2010

Oblicza Szaleństwa czyli Test Szondiego



Z cyklu fajne i ciekawe, ale już nieaktualne.. szkoda

 
Szondi Lipold (Leopold) (1893-1986), psychiatra i psychoanalityk szwajcarski pochodzenia węgierskiego, twórca teorii psychoanalitycznej zwanej psychologią losu

"Szondi uważał, że ludzie dobierają się na zasadzie podobieństw. Mówiąc wprost, podobają się nam ludzie podobni do nas. Oczywiście, na poziomie świadomym możemy nie zdawać sobie z tego sprawy, stąd projekcyjna, czyli odwołująca się do podświadomości forma testu.

W ramach testu, każdy badany otrzymywał zestaw 6 serii zdjęć, na których umieszczono po 8 twarzy. Zadaniem badanego było wskazanie w każdej serii dwóch najbardziej zdaniem badanego sympatycznych portretów i dwóch najmniej sympatycznych. Na podstawie analizy wybranych przez badanego twarzy, Szondi sytuował osobę na siatce czterech głównych popędów (i 8 potrzeb popędowych), a usytuowanie badanego miało informować o patologiach i byciu w granicach normy (lub poza nimi). Te cztery wymiary to: homoseksualizm / sadyzm, epilepsja / histeria, katatonia / paranoja, depresja / mania.

Zdjęcia prezentowane podczas badania, to obrazy twarzy osób cierpiących na pewne problemy psychiczne bądź zaburzenia. Szondi uważał, że preferując to co podobne i mając „genetyczny” obraz naszej rodziny, będziemy wybierać jako podobające się nam te osoby, których problemy zbliżone są do naszych problemów (a o których wiedzę mamy ze względu na pamięć generacyjną).

Na podstawie „obrazu genetycznego” który w sobie nosimy i wymienionych wyżej potrzeb popędowych podejmujemy decyzje we wszystkich ważnych aspektach naszego życia – pracy, rodziny, związków – test miał więc pokazywać również to, w jaki sposób badany podejmuje decyzję i w jakim kierunku zmierza."

(http://www.psychologowie.info/szondi-test-metoda-projekcyjna-z-lat-60-tych/)


Test był stosowany w latach 60-70, ale szybko przeszedł do historii.. nie mniej miał w sobie Coś
Kocham testy projekcyjne a ten jest szczególnie interesujący.


 
 
Mój wynik:
 

PADACZKA

 Cechy charakteru i osobowości:
  • Takie cechy charakteryzują cię jako responsywność, skłonność do współpracy, życzliwość, poświęcenie, pobożność, cierpliwość, chęć pomocy innym.
  • Kierujesz się ogólnie przyjętymi normami zachowania i moralnością społeczeństwa.
  • Często używasz kooperacyjnego i altruistycznego stylu interakcji z innymi, artystycznego i werbalnego rodzaju percepcji. W sytuacjach stresowych możesz ustąpić miejsca panice.
 Wybór zawodu:
  • Osoby w twoim typie odniosą największe sukcesy w takich zawodach jak lekarz, ksiądz, nauczyciel, korepetytor, inżynier, prawnik.
 Bolesne odkształcenie napędu:

Możesz mieć skłonność do depresji i innych zaburzeń układu nerwowego, skłonność do migren.

PARANOJA

 Cechy charakteru i osobowości:
  • Cechuje Cię selektywność w kontaktach, prywatność; jesteś bardzo wrażliwy na krytykę, podejrzliwy wobec ludzi.
  • Często boisz się porażki, dlatego unikasz nowych początków i tracisz ciekawe możliwości.
  • Podejmując decyzje, kierujesz się doświadczeniem, a nie intuicją.
  • Styl myślenia jest konkretny, logiczny.
 Wybór zawodu:
  • Najlepsze zawody to chemik, inżynier, wynalazca, muzyk, artysta, rzeźbiarz, policjant, projektant, stolarz, lekarz.
 Bolesne odkształcenie napędu:

Boleśnie zaostrzone cechy tego rodzaju mogą prowadzić do paranoi i schizofrenii.

DEPRESJA

 Cechy charakteru i osobowości:
  • Masz skłonność do gwałtownych wahań nastroju; pogoda i środowisko silnie wpływają na Twoje samopoczucie i kondycję.
  • Możesz płakać oglądając sentymentalny film i zarażać śmiechem wszystkich wokół siebie, gdy jesteś w dobrym nastroju.
  • Jesteś bardzo towarzyski, przyjazny, otwarty na nowe kontakty, z łatwością możesz dołączyć do nowej firmy.
  • Jesteś zagorzałym optymistą, ale jednocześnie potrafisz realistycznie oceniać ryzyko. Twoje umiejętności komunikacyjne, wysoka motywacja do osiągania celów i poszukiwanie uznania pozwalają osiągać doskonałe wyniki bez względu na to, co robisz.
  • Często ludzie w twoim typie wykazują cechy przywódcze.
  • W stresującej sytuacji nie jesteś zagubiony, ale aktywnie szukasz akceptowalnego wyjścia z problemu.
 Wybór zawodu:
  • Najlepsze oferty pracy dla Ciebie to: przedsiębiorca, kierownik sprzedaży, specjalista ds. reklamy, aktor, dziennikarz, artysta, projektant.
  •  
  • pogrubione, zgadzam się, nie - niekoniecznie lub jeszcze się nie ujawniło 

czwartek, 18 listopada 2010

Session 9

Opis:

"Grupka pracowników zajmująca się usuwaniem azbestu, otrzymuje zlecenie oczyszczenia starego szpitala psychiatrycznego. Gdzie niegdyś trzymano największych psycholi ameryki. Początkowo prace idą im bardzo szybko, jednak z biegiem czasu niektórzy z nich  zaczynają bać się, ponieważ  znikają ich towarzysze. Jeden z nich znajduje dziwną salę, gdzie kiedyś były nagrywane wszystkie sesje psychiatryczne. Odkrywa okrutną prawdę o tym zakładzie. Pracownicy zaczynają podejrzewać się nawzajem, lecz to ich błąd, ponieważ nie są tam sami..."

Jeden z pierwszych filmów, które obejrzanym wspólnie z mężem ;)
Mam do niego sentyment.. niedawno obejrzałam po raz kolejny i aż ciarki miałam na ciele... Te głosy z taśmy i postać Simona, zapadają w pamięć ...



Film mroczy i straszny, jak na horror przystało a co najważniejsze, ciekawy i zaskakujący (na końcu), no i co najważniejsze.. krew nie lała się hektolitrami, reżyser postawił na inną grozę, pokazał że zło jest w nas i odpowiednie warunki czy sytuacja, w których stawia nas życie, może je "obudzić".

Sama lokalizacja niesamowita (moje klimaty), stary szpital psychiatryczny, długie korytarze..no i te taśmy znalezione za jedną ze ścian..
Szaleństwo, obłęd, choroba która dotyka tylko "słabych i zranionych".. jak mówi Simon.

Po obejrzeniu, doczytałam, że to film klasy B.. w ogóle bym się nie domyśliła ;) Reżyser Brad Anderson (ten od Mechanika, którego uwielbiam :)

Dla mnie bomba, ale uwaga.. film się powooooli rozkręca.

Tu zwiastun:
http://www.youtube.com/watch?v=cIdsooxHh9I&feature=related

wtorek, 16 listopada 2010

Książki :)

Miałam nie zamawiać nic do 6 grudnia, ale nie udało się.. musiałam. Oto co dotarło wczoraj:

TAJEMNICE WYDARTE ZMARŁYM - już zaczęłam czytać, książka wciąga, czyta się "łatwo".. jakby przeznaczona była dla "żółtodzioba". Krok po kroku jesteśmy zaznajomieni z pracą antropologa sądowego.. Książka fascynująca, bardzo ciekawa, szczególnie przypadnie do gustu fanom serialu Bones  :)
Autorka Tajemnic, bardzo ciekawie opisuje swoje początki w tej pracy, makabryczne sprawy, w których była konsultantką...
Dopiero zaczynam się zagłębiać w lekturę, ale już mogę powiedzieć, że książka rewelacyjnie napisana, wartko, nie ciągnie się i nie pozostawia niedosytu. Opisy są bardzo plastyczne, aż żal było iść spać wczoraj ;) Dla ciekawskich, polecam.. można wejść w świat tkanek, kości, rozczłonkowanych ciał i tajemniczych morderstw ... a najfajniejsze jest to, że autorce przyświeca jeden cel - odkryć tożsamość ofiary, "Dać" jej twarz i odnaleźć mordercę... jak puzzle.. każdy element na swoje miejsce..
Polecam!


JAK NIE UMRZEĆ. OPOWIEŚCI PATOLOGA SĄDOWEGO niżej opis
Wraz z Jan Garavaglią, prowadzącą program Doktor G - lekarz sądowy, wkraczamy do prosektorium - miejsca ponurego, lecz skrywającego wiele fascynujących opowieści. To tutaj autorka rozwiązuje zagadki najbardziej niezwykłych i tajemniczych zgonów. Towarzysząc jej podczas sekcji zwłok, będziemy świadkami wielu zaskakujących i szokujących odkryć, które rzucą światło na sekrety naszego ciała. Dlaczego wysportowana i prowadząca wyjątkowo zdrowy tryb życia kobieta umiera nagle w nocy? Czy opiekunka dziecka rzeczywiście udusiła półtora rocznego chłopca? Czy naga kobieta, znaleziona przed własnym domem, padła ofiarą gwałciciela i mordercy? Najnowsze techniki medycyny sądowej, wieloletnie doświadczenie, wiedza oraz niebywała intuicja doktor Garavaglii pozwalają nam odkryć, dlaczego niektórzy ludzie umierają w tak nagły i nieoczekiwany sposób.

Ta książka jest ponoć nudna, ale cóż muszę się sama przekonać ;)
Zdam relację na pewno ..


LECH FALANDYSZ - WIKTYMOLOGIA
Generalnie to moja lektura z czasów studenckich, ale nie przeczytałam jej ino skrypt jakiś ;) Teraz nadrabiam zaległości. Wiktymologia to najprościej mówiąc, nauka o ofiarach. Otóż podobno, są na świecie ludzie, co mają "predyspozycje" do bycia ofiarą. Na bycie ofiarą składają się pewne cechy osobowości, zachowanie, nawet ubiór (statystycznie, najwięcej ofiar, miało na sobie kolor niebieski, u kobiet były to niebieskie sukienki).

Thomas, Trup. Od biologii do antropologii
Tę książkę już czytałam.. kilka lat temu. Natknęłam się na nią zupełnie przypadkiem i od razu mi przypadła do gustu... i muszę ją odświeżyć :)