Shae Detar
Zaczęłam czytać książkę (którą niebawem będę recenzować):
Świadome śnienie dla początkujących. Zaczęłam robić test rzeczywistości.
Z zastosowaną techniką już się wcześniej zetknęłam,
ale wydawała mi się taka prosta..
No ale, mam zrecenzować konkretną pozycję książkową
a to wymaga zastosowania technik podanych przez autora,
musiałam "dać tej technice szansę".
Technika zapewne Wam znana, ma wiele odmian,
ja pytałam siebie: Czy teraz śnię? max 10x wczoraj.. pytałam "jak mi się przypomniało"..
Co wydawało mi się głupie ;P bo przecież wiem że nie śnię,
pytając byłam w 100% świadoma .. no ale ..
Nagle znów mi się "przypomniało" i pytam: Czy ja śnię?
Rozglądam się i Zonk ;)
Gdzie ja w ogóle jestem, od razu orientuję się że to sen :))
Jestem w jednopiętrowym, białym, murowanym domku. Na zewnątrz widzę ogród warzywny i kwiatowy. Piękna trawa aż po lasek nieopodal. Mamy 2 psy, widzę że córeczka się z nimi bawi. Synek na trawie obok czyta. Mamy 3 koty (tak jak w życiu),
są wakacje, właśnie wróciliśmy z kotami od weterynarza (zachorowały).
Kotki dostały do pokruszenia do karmy takie ciemnoróżowe tabletki.
Mąż jest w pracy do 20.00.
To wszystko "przypomina mi się" w ułamku sekundy.
Od razu się rozglądam i szukam okien (zawsze w snach wydostaję się przez okno),
ale nie widzę. Ściany zrobiły się jakieś inne, jakby złożone z kwadratowych,
bielonych płyt. Widzę za to drzwi, ale myślę sobie.. kto zostanie z dziećmi,
choć wiem że to sen :) Nagle do domu wchodzi J.
Ma bardzo krótko ścięte włosy i megaczarne okulary przeciwsłoneczne.
Tłumaczę mu że to sen i ja już idę. On do mnie "Ola, jaki sen? Co ty mówisz? Przecież to nie sen mogę Cię uszczypnąć .. i budzę się..
:)
