czwartek, 19 kwietnia 2012

Przełęcz Diatłowa i sen...

Wczoraj czytałam o pewnej tajemniczej i przerażającej historii narciarzy..





Wklejam linki, bo jest tego sporo w internecie,  więc nie będę powielać tekstu:
Link 1
Link 2
Link 3
Link 4

Wieczorem starałam się nie myśleć o tej sprawie, bo aż ciarki miałam na plecach, natomiast wciąż mnie zastanawiało jak oni "się połamali"  w środku, nie mając absolutnie żadnych obrażeń zewnętrznych... :/
w każdym razie, przyśnił mi się motyw "z ciśnieniem"..

Sen:

Byłam agentką, miałam "zamknąć" jedną z długo ciągnących spraw. Weszłam do pokoju, okazało się, że kiedy tylko przekroczyłam próg, zamknęły się za mną drzwi i nagle bardzo szybko zaczęło się "zmieniać powietrze" w środku. Zorientowałam się, że zwiększa się ciśnienie i czuje coraz większy nacisk na ciało.. Bałam się ...i nagle usłyszałam huk i straciłam przytomność.. ktoś przybył mi na pomoc.
Potem, jestem już w agencji i czekam pod pokojem szefa, wchodzi do niego mój sąsiad (nota bene zawsze był dla mnie dziwny, patrzył się na mnie długo, starłam się go zawsze unikać).. 
W każdym razie, kiedy on jest w biurze, ja wchodzę do archiwum zaraz obok i na samej górze stosu dokumentów widzę swoje akta i akta sąsiada (?), co mnie dziwi bardzo, zaczynam czytać..

Czytam i oczom nie wierzę, to On mnie uratował...
Jesteśmy w specjalnej agencji, wiem że musiał spełnić "specjalne warunki" by mnie uratować...
Oto one (te które zdołałam zapamiętać):
1. To nie mógł być mój mąż (we śnie, mam męża - swojego własnego -  ;) który też jest agentem)
2. Musiał kochać mnie mocno całe swoje życie, odkąd mnie pierwszy raz zobaczył
3. Nie mógł się związać z żadną inną kobietą czy być w związku formalnym czy nieformalnym
4. Ja nie mogłam o tym wiedzieć (o jego uczuciach)
5. Ja musiałam kochać męża w skali 8/10 a maż mnie w skali 10/10 ;P (swoją drogą ciekawe jak to określali)
6. Musiał mi oddać swoje własne specjalne mleko (nosiliśmy je w termosie), mleko które  było odtrutką na wszystko i natychmiast uzdrawiało

Ogólnie misja od początku "była ustawiona", miałam tam zginać.. 
... a pracowałam w sekcji która badała "tajemnicze światła na niebie":)



W sumie nie wiem czemu pisze ten post, jest trochę bez ładu i składu.. ale czuję taką wewnętrzną potrzebę..

Minęło już tyle lat a historia wciąż intryguje...

wtorek, 17 stycznia 2012

Mój archanioł - Uriel

Taki szept usłyszałam w medytacji.. 
.. już dawno temu. Dziś coś mnie tknęło by poczytać co to za anioł.


Inne nazwy: Światło Boga, Ogień Boży, Książę Światła, Anioł Proroctwa (jest posłańcem, to On powiedział Noemu o powodzi czy dał znać "ludziom Izraela" by pomazali drzwi krwią baranka), Anioł Skruchy i Pokuty (towarzyszył Adamowi i Ewie, pomógł ich pogrzebać), 
Anioł Grzmotów i Błyskawic, Anioł Kabały, Anioł Terroru i Zbawienia, Anioł Pokoju i Zagłady (Sprawiedliwości)


Uriel - to płomień Boga, często przedstawiany z płonącym mieczem.
Jest jednym z aniołów wielkiej siły (walczył z Jakubem). Posiada klucze do piekła i otwiera bramy grzesznikom.. to  Anioł Sumienia.

Patron Sakramentu Bierzmowania.

kierunek - północ
pora roku - zima
żywioł - ziemia
planeta - Uran (odpowiada za przypływ inspiracji, objawienia, wizje)
dzień tygodnia - środa, piątek
energia - elektryczna
kamień - kwarc biały - "zmrożone światło"
zodiak - patronuje ludziom spod znaku Wodnika (ja)
godzina 11.00, 23.00
symbole towarzyszące - miecz płonącego ognia, księga (świetnie interpretuje teksty, obrazy, zna się na ziołach - szczególnie leczniczych), kula płonąca (jak psi ball)
przejaw na ziemi - tęcza, czas kiedy "kopnie nas prąd", migające żarówki, gasnące światła, pioruny blisko nas
kolor - rubinowy, złoty (pomarańczowy)
cel - bezinteresowna pomoc ludziom
czakra - podstawy
Władca: kabały, alchemii, magii, astrologii, karmy, porządku


Uriel ma uzdrawiającą moc, patronuje przemianom w naszej duszy, kiedy odzywa się tzw. sumienie i czujemy żal i skruchę. Daje oświecenie, prorocze myśli, ostrzeżenia, sny. 
Pomaga podczas katastrof: trzęsienia ziemi, burze, huragany, tornada, tsunami 
(szalejące żywioły).

Na co dzień uczy harmonii, daje cierpliwość i łagodność. Pomaga ludziom rozwiązywać problemy w sposób pokojowy. Dopomaga ludziom odnaleźć cel w życiu i przeznaczenie. 

Jest bardzo silnie związany ze światłem, ludzie którym patronuje mogą mieć uzdrawiające dłonie, działają jak "przekaźniki".

Uriela należy przywoływać w momentach smutku, utraty nadziei, przytłaczającej samotności, lęku, zagrożeń fizycznych (szczególnie "od żywiołów" lub związanych z energią elektryczną). 

Jest uważany za jednego z najmądrzejszych archaniołów,  to bardzo subtelny archanioł.  
To On pomógł zinterpretować kabałę i alchemię. Patronuje "piszącym" (blogującym również).

Pomaga rozpoznać "światło" i dobro w każdej osobie stąpającej po ziemi. Przynosi inspirację i "zrozumienie". Jest najbardziej promienny i świetlisty, pomaga nam zrozumieć prawa karmy (mówi, że zbieramy to, co zasialiśmy). 

Jest silnie związany z Miłosierdziem Bożym (link) jak i sercem Jezusa i Maryi. 
To On strzegł grobu Jezusa.

Akceptowany do 745r n.e. (jego kult cieszył się zbyt wielkim powodzeniem..)



Wizerunki:







środa, 21 grudnia 2011

Mój rok 2012

wszystko z wyroczni online ;)
Weryfikacja za rok ...

Karty cygańskie - wylosowałam Szczęście - Gluck
 Opis ze strony: Pozytywne: Karta szczęścia i pomyślności, człowiek o czystych zamiarach, osoba o wielkiej inteligencji dobrze zorganizowana, umiejętność korzystania ze szczerości natury, zapowiedź realizacji marzeń, fortuna, dobry los, radość życia, nowy romans, wielka miłość, szczęśliwe małżeństwo.
Negatywnie: Usuniecie przeszkód na drodze do pomyślności, chwilowe niepowodzenia przemienią się w szczęśliwe chwile, życie u boku ukochanej osoby, awans w pracy nieco się opóźni.

(edit: rewelacyjny rok, wszystko szło gładko, nawet jak pojawiały się problemy - to drobne i do natychmiastowego rozwiązania. Kupiliśmy samochód :) Wybraliśmy się na wspaniałe wakacje - Tatry, po drodze zahaczyliśmy o Park Ruchomych Dinozaurów i inne okoliczne, zwiedzaliśmy farmę iluzji .. rok pełen przygód, szczególnie dla naszych dzieci.. )


I - Cing Wylosowałam 16 - JU / ENTUZJAZM

(CHEN: Grom, pobudzający - K'UN: Ziemia, przyjmująca)
OBRAZ: Korzystne jest zgromadzenie zwolenników i pchnięcie armii naprzód.
OSĄD: Grom rozbrzmiewa nad ziemią: obraz ENTUZJAZMU. Dawni królowie czcili zasługi muzyką i wśród splendoru składali ofiary Najwyższemu, wzywając swych przodków na świadków.
KOMENTARZ: Pojawia się przywódca pozostający, w zgodzie z duchem czasu i cieszący się poparciem ludu: budzi entuzjazm. Odwieczny bieg spraw wymaga, by działać zgodnie z wieczystą naturą rzeczy. Prawa zrodzone z ducha narodu są silne i przestrzegane; prawa mu przeciwne są gwałcone. Entuzjazm płynący z poszanowania dla najświętszych tradycji pozwala opanować lęk przed opozycją i podjąć każde ryzyko. Jest jak muzyka przepełniająca serca.

(edit: do wszystkiego podchodziłam z myślę - uda się, warto, nie zrażaj się, ziarnko do ziarnka, powiedz życiu tak.. )


Zwierzę Mocy towarzyszące mi w 2012 - Gołąb
Oznacza uzdrowienie, czas wybaczyć, puścić negatywne emocje i pójść do przodu.. 
Należy się uzdrowić duchowo, emocjonalnie, fizycznie, umysłowo..
To symbol pokoju, miłości, łagodności, posłańca .. to bardzo rodzinny ptak, łączy się z partnerem na całe życie :) Gołąb mówi też, by dietę wzbogacić w nasiona, ziarna, zboża, orzechy. To także ptak proroctwa, odkrywa to, co jest za "zasłoną" ;)

(edit: piękna karta, gdyż rzeczywiście w tym roku wybaczyłam.. zazwyczaj nie mam z tym problemu, ale to była wyjątkowa dla mnie osoba - stąd tak wyjątkowy ból, bo odcięła się mówiąc mi bardzo przykre rzeczy.. rany na duszy się zabliźniły..  dużo proroczych snów miałam.. ale nie tych "wielkich" - tylko na miarę codziennych wydarzeń.. np. śniłam że czytam książkę o koniach a tego dnia  córka przynosi książkę o koniach pożyczona od koleżanki z przedszkola itp. Rok bardzo rodzinny, nawet jak wyjeżdżaliśmy to w czwórkę.. ja, mąż, synek i córeczka, zawsze razem)


Wyrocznia Sabińska - KOBIETA ZRASZAJĄCA DŁUGIE RZĘDY KWIATÓW

Symbol ten często mówi o potrzebie poświęcenia czasu na zasilenie fizycznego Ja. Podobnie jak pomniejsze rzeczy wymagające opieki, tak i twoje ciało potrzebuje wody i pożywienia.

(edit: zastosowałam zmianę nawyków żywieniowych .. ale tylko na jakieś 6 miesięcy)

Karta tarota online ;)

Paź Monet - rozpocznę realizować jakiś długoterminowy projekt, już chyba mi świta co .. bo już w głowie pomysł mi kiełkuje.. teraz trzeba zakasać rękawy i zabrać się do pracy :)
i chyba ambitnie podejdę do tego..



(edit: zaczęłam piać książkę o kartach :) przyznam że mam już sporo, ale ciągle czegoś mi brak, nie mam warsztatu, ciągle nanoszę poprawki.. ale sprawia mi to wielką satysfakcję
i być może kiedyś zaprocentuje)

Karty do czytania duszy



(edit: to dobra rada, niestety jestem osobą której brak asertywności.. ludzie którzy we mnie wątpią - "ciągną mnie w dół" i sprawiają że mam mniej wiary w siebie, w to co odczuwam.. )

środa, 14 grudnia 2011

Jak poznać, że Twoja partnerka jest czarownicą ;P

- ubiera się na czarno, bądź dziwacznie (odbiegając przy tym od "normy")
- mamrocze pod nosem przygotowując posiłki, robiąc różne dziwne wygibasy i gesty ręką ;)
- na spacerze zbiera patyczki, liście, kamienie
- nosi brzęczące bransoletki z tajemniczymi symbolami
- ma kota ;) albo nawet dwa .. na spacerze zwierzęta podchodzą do niej, ptaki towarzyszą w drodze
- w łazience ma pełno tajemniczych słoiczków, maści, olejków, mydełek, świec w różnych kolorach
- w czasie burzy nie chowa się pod kocem, wręcz przeciwnie jak zahipnotyzowana patrzy na zjawisko
- jak ją dotykasz przechodzi Cię prąd ;)
- wszędzie robią jej się węzły (symbol czarownic) na kablu od odkurzacza, ładowarkach, sznurówkach...
- zamyka się w swoim pokoju/kąciku robiąc tajemnicze rzeczy
- ogólnie jest tajemnicza, uśmiecha się jak kot.. czasem jest milusia ale też potrafi pokazać pazurki..
- zawsze wie jaka jest faza Księżyca
- biega po domu z kadzidełkiem, okadzając wszystkie kąty

...


Wizerunki Czarownic


wtorek, 6 grudnia 2011

Jung - metoda wolnych skojarzeń

Jung miał bardzo nietypową/intuicyjną metodę badania kompleksów, nazwał tę metodę - 
eksperymentem skojarzeniowym. 

Polegała ona na tym, że czytał ludziom listę słów (na liście było 12 kategorii zaburzeń), na które musieli jak najszybciej odpowiedzieć, tylko jednym wyrazem, który im się najbardziej kojarzy z danym słowem. 

Badany był czas reakcji na każdy wyraz (stoper), potem czas był on uśredniony i eksperyment powtarzano, nawet 3x.

Jung uważał "słowo" za kompleks gdy:
- czas reakcji był stosunkowo dłuższy od średniej
- lub w ogóle ktoś nie odpowiedział na pytanie
- gdy człowiek powiedział więcej niż jedno słowo
- gdy lista haseł była czytana drugi raz a odpowiedź była inna niż pierwsza
- gdy wyraz twarzy, czy pozycja ciała się zmieniała (zawsze obserwował, zwracał uwagę na mimikę, gesty, niepokój w postawie ciała)
- gdy dane słowo zostało wykorzystane kolejny raz, do innego wyrazu z listy...
- gdy słowo z innego języka było skojarzeniem (angielski, łacina, francuski.. nie rodzime)


np. kompleks pieniędzy to słowa: kupować, płacić, pieniądze, bogacić się..

Jung, na sam koniec eksperymentu zestawiał słowa obok siebie i wychodziła mu "historia" którą dany człowiek „zataja”, spycha do podświadomości.. 


wtorek, 27 września 2011

Czasem sobie oglądam ;)

sobota, 2 lipca 2011

Miałam sen...


Śniło mi się, że wchodzę do świątyni, jest piękna i przestronna, ale "inna" .. dostrzegam, że to świątynia wszystkich religii, wszędzie pełno mniejszych ołtarzy i różnych "atrybutów" religijnych. Stoję na progu i dostrzegam obok siebie stół z ulotkami. Moją uwagę przyciąga czerwono-biała ulotka, jedna z najskromniejszych na stole. 




Nagle dostrzegam, że do stołu podszedł mężczyzna i sięga właśnie po tę ulotkę, podaje mi ją i mówi "tym się powinnaś teraz zająć". Biorę ją, zaglądam do środka a tam wielki napis "Miłosierdzie serca" i wizerunek pana Jezusa..

Sen dziwny, zważywszy na to, że z religią chrześcijańską jestem na bakier... co ciekawe, od kilku dni przylatuje do nas gołąb i potrafi ponad 30 min przesiedzieć na naszym balkonie, pięknie grucha i stuka w szybkę czasem.. przylatuje dzień w dzień, między 15.00 a 16.00...



środa, 29 czerwca 2011

Test na czakry




Dziś zrobiłam sobie Test na Czakry

i oto co mi wyszło:

Mam dwie mocno aktywne: Czakrę Trzeciego oka i Serca
Dwie mało aktywne: Sakralną i Manipura
Trzy otwarte: Czakra podstawy, Gardła i Korony..

i tak sobie patrzę i myślę, że trzeba by je zrównoważyć..
W każdym razie, znalazłam Książkę Księga Czakr
i zamierzam ją przeczytać i zastosować się do porad..

wtorek, 28 czerwca 2011

Galeria

Dzisiaj rano, zanim jeszcze dzieci wstały, trochę buszowałam po internecie, natknęłam się na galerię.

Dech zapiera :) http://beautiful-grotesque.posterous.com/dreamers-of-decadence-idols-of-perversity

Oto co tam można zobaczyć:


jean delville







piątek, 24 czerwca 2011

Ja Lightworker ??????


Ja lightworker

Może.. nie wiem... zastanawiam się...

- czuję się obco, jak z innej planety, samotnik ze mnie, przez inych byłam brana za osobę "inną", często to słyszałam.. ale jesteś dziwna
- z natury jestem introwertykiem, osobą spokojną
- jako dziecko przytulałam wszystko co się rusza, byłam bardzo poważna i cicha.. ale kiedy ktoś był w potrzebie natychmiast reagowałam
- zawsze gotowa do pomocy
- wrażliwa, szczególnie na emocje innych
- odkąd pamiętam pomagałam, broniłam i współczułam innym..
- nigdy nie oceniam i nie osadzam
- bardzo wcześnie odkryłam sen świadomy (natural traveller), mam sny w kolorze i koszmary w czerni i bieli (wtedy też odczułam porażanie prądem.. bardzo dziwne uczucie), pojawiaj sie sny animowane
- odkąd pamiętam duchy przychodzą do mnie we śnie, pomagam im,  rozwiązuje zagadki
- często mam sny, że jestem aniołem ;) Widzę wtedy w "inny" sposób, nie ludzi a poświaty (nie widzę ciała i twarzy tylko pasmo światła w kształcie ciała) .. te światła które migają bardzo szybko - są w potrzebie.. te które gasną, czarnieją - umierają (też trzeba do nich dotrzeć), te rozświetlone - są rozwinięte duchowo, te słabo świecące - nie odczuwają mojej obecności  itd.
- niemal co noc uzdrawiam w snach..
- mam sny o duszach którym pomagam poprzez swoje przytulenie, zrozumienie, ukojenie, czasem płacz..
- na swój wiek, wyglądam bardzo młodo .. czasem mnie o dowód pytają ;P (jestem przed 30tką)
- mam duże, wyraziste oczy.. w Słońcu zielone, bo normalnie są niebieskie a blisko źrenicy kocio żółte .. 
- moja temperatura ciała jest nieco dziwna.. niższa niż standardowe 36,6
- serce zaś bije szczególnie szybko, wielokrotnie byłam badana, ale nic  nigdy nie wykryto..
- często mi zimno, nawet w upalne lato
- mam dreszcze i porażam prądem ;) dosłownie .. ludzi, swoje koty, przedmioty
- żarówki się przepalają przy mnie (wielokrotnie!), być może to wynik naelektryzowania
- mam dziwne zawroty głowy, uderzenia gorąca  i ból w różnych częściach ciała (jakby ukłucie szpilką), który znika równie szybko jak się pojawia
- mrowienie w różnych częściach ciała czy dziwne iskry czy błyski w powietrzu
- czasem bardzo szybkie bicie serca,  czasem bardzo silne bicie serca
- w okolicach nadgarstków, czasami czuję zapach kwiatów.. taki jakby z ziołami zmieszany, balsamiczny .. 
 -czasem po prostu coś Wiem.. i to się sprawdza
- mam nagłe natchnienia czy impulsy by coś zrobić
- patrzę w lustro i zastanawiam się kim tak naprawdę jestem? czasem prowadzi to do bardzo dziwnego uczucia utraty tożsamości na ułamek sekundy .. robię to stosunkowo rzadko bo mnie to trochę przeraża.. to uczucie..
- wciąż przepraszam, bez powodu.. nawet jak ktoś mi coś zrobi  to mówię przepraszam
- uśmiech mam wypisany na twarzy, bardzo często się uśmiecham, nawet do obcych, mam potrzebę bycia miłą i dobrą..
 -mogę to napisać i mnie to cieszy baardzo :D lgną do mnie dzieci i zwierzęta
- mąż twierdzi, że na mój widok przechodzą mu wszelkie troski a dotyk redukuje ból ;) ... ale że to mąż, to może być postronna opinia
- Zawsze przebaczam, choćby nie wiem co.. (z 1 przypadkiem miałam tylko problem)
- wierzę, że każdy człowiek ma w sobie dobro, potrzeba specjalnych okoliczności by je odkryć i wyzwolić
- cierpię za innych, czuję ich ból
- jak widzę kogoś smutnego, płaczącego, przygnębionego - nie jestem obojętna, wręcz pierwsza "wyłapuję" i podchodzę.. zapytam, zagadam, czasem jestem po prostu..
- sama często płaczę, wzruszam się
- przestałam kłaść karty bo wciąż jestem niepewna, wiem że nie pomagam tak jakbym chciała i mam poczucie winy.. ludzie wracają wciąż i wciąż a nie każdemu da się pomóc, czuję ich ból i cierpienie..
- mam potrzebę pomocy innym, aż obsesję można powiedzieć.. mam momenty że wypalam się..
- nie umiem przyjmować, jak ktoś chce mi coś dać potrafię reagować agresją.. 
- przyciągam ludzi "po przejściach", smutnych, po próbach samobójczych
- przyciągam "łobuzy" i ogólnie ludzi potrzebujących pomocy, z problemami, niepełnosprawnych, kalekich..
- bardzo często przenoszona jest na mnie agresja innych a ja na to pozwalam.. bo wiem, że tej osobie jest przez to lepiej..
- wciąż wątpię w siebie.. mam poczucie winy że robię za mało
- w ludziach wciąż doszukuję się światła.. nawet w mordercach i gwałcicielach, nie wierzę by ktoś był na wskroś zły.. "
- ci którzy mnie znają, mówią że jestem "najsłodszą osoba na świecie" i "dobrą"
- dodaję energii innym, po spotkaniu z kimś ja zazwyczaj jestem osowiała a ktoś kto ode mnie wychodzi - pocieszony i pełen energii
- przyjaciele mówią, że zawsze wzbudzam uśmiech na ustach i poprawiam nastrój :) kiedyś najlepsza przyjaciółka nazywała mnie Promyczkiem ;)
- lgnę do tego co mroczne, złe, straszne, dołujące..
- wielokrotnie sprowokowana reaguję i to ostro... nie jestem Zawsze miła i dobra, nikt nie jest..
- jak już się złoszczę to szybko mi ta złość przechodzi i wyparowuje.. puffff, zapominam
- mam intuicję i przeczucia, sny prorocze.. ale racjonalizuję i nie dowierzam.. często mówię "przypadek" choć dobrze wiem, że przypadki nie istnieją
- te wątpliwości wciąż i wciąż.. jestem niepewna wszystkiego i jest mi z tym ciężko
- mam potrzebę dzielenia się, szczególnie wiedzą..
- zawsze chciałam zmienić świat na lepsze
- lubię się zgadzać z innymi, jak mam inne zdanie - milczę..
- nigdy się nie puszę i nie nie wywyższam, jestem raczej cichutka i nie lubię zwracać na siebie uwagi..mój ulubiony kolor to mysi-szary
- wiem że mam w sobie Moc, w ogóle często coś po prostu Wiem, czuję przez skórę i tak jest


Popatrzyłam na swój ostatni rozkład.. ja Słońce, ha .. kojarzy się z Lightworker.....

Ancestral Path Tarot Słońce

czwartek, 23 czerwca 2011

Zaskoczenie... :)

Zapisaliśmy synka do poradni pedagogiczno-psychologicznej, problem z nieśmiałością, biernością... nadmierną powagą, brakiem spontaniczności.. pani miała zrobić test na relacje społeczne i emocje, badany był dopiero po 5 tygodniach od zapisu i potwierdziło się to, co dostrzegaliśmy.. synek jest nieśmiały, zablokowany i baaardzo wrażliwy, ale pani psycholog zrobiła też dodatkowo testy na inteligencję i potwierdziła to, co tylko szeptaliśmy sobie z mężem po kątach, że mamy nad wyraz zdolne dziecko.. powiedziała nawet jest Wybitne zdolny :) Co więcej powiedziała, że pracuje w zawodzie ponad 20 lat i dopiero drugi raz w życiu widziała "taki przypadek" jak nasz Alek.. ;DDDD

Synek Zawsze był inny, odstawał od innych dzieci, zawsze bardziej poważny, mądry, wyczuwał nasze nastroje, wiedział co zrobić, co powiedzieć, był jak na dziecko bardzo tolerancyjny i pełen miłości, życzliwości w stosunku do innych. .. zawsze z mężem się pytaliśmy nawzajem: z jakiego świata on pochodzi..
W każdym razie, zaczęłam się zastanawiać i wspominać jak to było.. (ha, mam 6 kielichów na kartę dnia :), sama ciąża była wyjątkowa. chociażby moje samopoczucie, spokój, anielska cierpliwość, piękne sny..

Już jak się synek urodził, wzbudził zainteresowanie lekarzy (zbiegło się ich koło 20 łącznie z położnymi), głównie przez oczy - duże, wodzone za wszystkimi, "rozumiejące", uszy (ponoć miał bardzo nietypowe jak na noworodka) i stopy. Miał na czole widoczną żyłkę (okolice trzeciego oka, kolor niebiesko-fioletowy) lekarze powiedzieli, że jak nie zniknie to operacyjnie można usunąć.... ale teraz prawie jej nie widać..

Do tej pory, pamiętam jego wzrok po urodzeniu, coś niesamowitego, jakby posiadał całą mądrość świata, jakby wszystko wiedział i rozumiał, jakby wiedział po co jest na świecie.. czasem aż bolało patrzenie na niego..
Jako niemowlak był niesamowity, bardzo spokojny, niemal nigdy nie płakał, przesypiał cale noce od samego początku, szybko reagował na nas i wszystko obserwował.. np. godzinami mógł patrzeć przez okno.. albo jedną zabawką się bawił bardzo długo.. nietypowo jak na dziecko które w zależności od bodźców zmieniają uwagę i rozpraszają się..

.. a wczoraj Mystery napisała, że moim zadaniem jest zająć się kryształowymi dziećmi (!).. ach, no i szczególne przesłanie dostałam .. 

Dziś, zaczęłam się zastanawiać czy on nie należy do tych wyjątkowych dzieci.. tzn. zawsze jako mama uważałam, że mam wyjątkowe dzieci, ale teraz sobie myślę,że może synek jest naprawdę wyjątkowy.. :) (córcia to żywioł, pod ADHD podchodzi, przeciwieństwo totalne)

Teraz Alek, jest wciąż bardzo cierpliwy, potrafi siedzieć nad książką kilka godzin.. zbiera kamienie, gada z roślinami, zachwyca się wszystkim, zbiera piórka, liście, trawki.. i ta dobroć, życzliwość, tolerancja, jak przytula to wszystko inne znika.. smutek, żal, zły humor, ból.. .. aż łza się w oku kręci czasem :) 
Napotkany po drodze ślimak, jest od razu przenoszony na trawę, biedronka - wzięta na rączkę.. itp.
Co jest ciekawe, pomimo swojej nieśmiałości jest strasznie lubiany, przez panie, inne dzieci.. np. często wołają mu już z daleka "cześć" i często go przytulają (?)


I tak sobie myślę.. choć nie mówię głośno.. że może jest tym Kryształowym dzieckiem ;)

Wklejam parę zdjęć: