poniedziałek, 17 marca 2014

Sen

Byłam poczytną pisarką dla dzieci. Sen zaczął się w mojej pracowni, w zasadzie to była olbrzymia biblioteka z baśniami, wierszami, balladami, bajkami i innymi utworami dla dzieci. Siedzę przy olbrzymim, dębowym biurku, ma nogi w kształcie łap lwa, opływowe kształty np. płaskorzeźby z liści winorośli z boku i złocenia przy szufladach. Przed sobą mam gigantyczne okno przez które widać stare, powykręcane, "gołe" drzewo i taflę srebrzystego jeziora. Właśnie dostałam egzemplarz swojej najnowszej książki i wyjmuję go z koperty. Nie mam rodziny, męża, dzieci, w ogóle mi "tego" nie brakuje. Moje książki to moje "dzieci".

Pisanie idzie mi zawsze bardzo szybko (wymyślanie historii, czy ubranie jej w słowa - to nie problem). Osobiście ilustruję swoje książki, to zajęcie pochłania większość mojego czasu. Wszystkie dzieła jakie zgromadziłam w swej biblioteczce są bogato ilustrowane, są dla mnie wielką inspiracją przy tworzeniu moich rysunków. 

Egzemplarz który wyciągam z koperty ma błękitną okładkę i srebrzysty tytuł z boku. Okładki są bardzo miękkie i jednocześnie sztywne. Książka jest piękna. To historia 12 braci Zodiaku. Na okładce umieściłam ich wszystkich, niestety zdołałam się przyjrzeć tylko najmłodszemu z nich - Baranowi (w mojej książce to Baran jest najmłodszy, Byk nieco straszy itd.). Brat-Baran jest piękny, widzę tylko jego głowę z profilu, ma twarz zwróconą w lewo, lekko skręcone włosy dotykają mu szyi (są za ucho), zaś zamiast uszu ma ciasno  zwinięte potężne rogi barana. Obraz jest w kolorze sepii, bardzo delikatnie naszkicowany ołówkiem. Zdążyłam zauważyć, że Ryby i Bliźnięta to bliźniaki. Niestety telefon wyrywa mnie ze snu..



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz