środa, 29 czerwca 2011

Test na czakry




Dziś zrobiłam sobie Test na Czakry

i oto co mi wyszło:

Mam dwie mocno aktywne: Czakrę Trzeciego oka i Serca
Dwie mało aktywne: Sakralną i Manipura
Trzy otwarte: Czakra podstawy, Gardła i Korony..

i tak sobie patrzę i myślę, że trzeba by je zrównoważyć..
W każdym razie, znalazłam Książkę Księga Czakr
i zamierzam ją przeczytać i zastosować się do porad..

wtorek, 28 czerwca 2011

Galeria

Dzisiaj rano, zanim jeszcze dzieci wstały, trochę buszowałam po internecie, natknęłam się na galerię.

Dech zapiera :) http://beautiful-grotesque.posterous.com/dreamers-of-decadence-idols-of-perversity

Oto co tam można zobaczyć:


jean delville







piątek, 24 czerwca 2011

Ja Lightworker ??????


Ja lightworker

Może.. nie wiem... zastanawiam się...

- czuję się obco, jak z innej planety, samotnik ze mnie, przez inych byłam brana za osobę "inną", często to słyszałam.. ale jesteś dziwna
- z natury jestem introwertykiem, osobą spokojną
- jako dziecko przytulałam wszystko co się rusza, byłam bardzo poważna i cicha.. ale kiedy ktoś był w potrzebie natychmiast reagowałam
- zawsze gotowa do pomocy
- wrażliwa, szczególnie na emocje innych
- odkąd pamiętam pomagałam, broniłam i współczułam innym..
- nigdy nie oceniam i nie osadzam
- bardzo wcześnie odkryłam sen świadomy (natural traveller), mam sny w kolorze i koszmary w czerni i bieli (wtedy też odczułam porażanie prądem.. bardzo dziwne uczucie), pojawiaj sie sny animowane
- odkąd pamiętam duchy przychodzą do mnie we śnie, pomagam im,  rozwiązuje zagadki
- często mam sny, że jestem aniołem ;) Widzę wtedy w "inny" sposób, nie ludzi a poświaty (nie widzę ciała i twarzy tylko pasmo światła w kształcie ciała) .. te światła które migają bardzo szybko - są w potrzebie.. te które gasną, czarnieją - umierają (też trzeba do nich dotrzeć), te rozświetlone - są rozwinięte duchowo, te słabo świecące - nie odczuwają mojej obecności  itd.
- niemal co noc uzdrawiam w snach..
- mam sny o duszach którym pomagam poprzez swoje przytulenie, zrozumienie, ukojenie, czasem płacz..
- na swój wiek, wyglądam bardzo młodo .. czasem mnie o dowód pytają ;P (jestem przed 30tką)
- mam duże, wyraziste oczy.. w Słońcu zielone, bo normalnie są niebieskie a blisko źrenicy kocio żółte .. 
- moja temperatura ciała jest nieco dziwna.. niższa niż standardowe 36,6
- serce zaś bije szczególnie szybko, wielokrotnie byłam badana, ale nic  nigdy nie wykryto..
- często mi zimno, nawet w upalne lato
- mam dreszcze i porażam prądem ;) dosłownie .. ludzi, swoje koty, przedmioty
- żarówki się przepalają przy mnie (wielokrotnie!), być może to wynik naelektryzowania
- mam dziwne zawroty głowy, uderzenia gorąca  i ból w różnych częściach ciała (jakby ukłucie szpilką), który znika równie szybko jak się pojawia
- mrowienie w różnych częściach ciała czy dziwne iskry czy błyski w powietrzu
- czasem bardzo szybkie bicie serca,  czasem bardzo silne bicie serca
- w okolicach nadgarstków, czasami czuję zapach kwiatów.. taki jakby z ziołami zmieszany, balsamiczny .. 
 -czasem po prostu coś Wiem.. i to się sprawdza
- mam nagłe natchnienia czy impulsy by coś zrobić
- patrzę w lustro i zastanawiam się kim tak naprawdę jestem? czasem prowadzi to do bardzo dziwnego uczucia utraty tożsamości na ułamek sekundy .. robię to stosunkowo rzadko bo mnie to trochę przeraża.. to uczucie..
- wciąż przepraszam, bez powodu.. nawet jak ktoś mi coś zrobi  to mówię przepraszam
- uśmiech mam wypisany na twarzy, bardzo często się uśmiecham, nawet do obcych, mam potrzebę bycia miłą i dobrą..
 -mogę to napisać i mnie to cieszy baardzo :D lgną do mnie dzieci i zwierzęta
- mąż twierdzi, że na mój widok przechodzą mu wszelkie troski a dotyk redukuje ból ;) ... ale że to mąż, to może być postronna opinia
- Zawsze przebaczam, choćby nie wiem co.. (z 1 przypadkiem miałam tylko problem)
- wierzę, że każdy człowiek ma w sobie dobro, potrzeba specjalnych okoliczności by je odkryć i wyzwolić
- cierpię za innych, czuję ich ból
- jak widzę kogoś smutnego, płaczącego, przygnębionego - nie jestem obojętna, wręcz pierwsza "wyłapuję" i podchodzę.. zapytam, zagadam, czasem jestem po prostu..
- sama często płaczę, wzruszam się
- przestałam kłaść karty bo wciąż jestem niepewna, wiem że nie pomagam tak jakbym chciała i mam poczucie winy.. ludzie wracają wciąż i wciąż a nie każdemu da się pomóc, czuję ich ból i cierpienie..
- mam potrzebę pomocy innym, aż obsesję można powiedzieć.. mam momenty że wypalam się..
- nie umiem przyjmować, jak ktoś chce mi coś dać potrafię reagować agresją.. 
- przyciągam ludzi "po przejściach", smutnych, po próbach samobójczych
- przyciągam "łobuzy" i ogólnie ludzi potrzebujących pomocy, z problemami, niepełnosprawnych, kalekich..
- bardzo często przenoszona jest na mnie agresja innych a ja na to pozwalam.. bo wiem, że tej osobie jest przez to lepiej..
- wciąż wątpię w siebie.. mam poczucie winy że robię za mało
- w ludziach wciąż doszukuję się światła.. nawet w mordercach i gwałcicielach, nie wierzę by ktoś był na wskroś zły.. "
- ci którzy mnie znają, mówią że jestem "najsłodszą osoba na świecie" i "dobrą"
- dodaję energii innym, po spotkaniu z kimś ja zazwyczaj jestem osowiała a ktoś kto ode mnie wychodzi - pocieszony i pełen energii
- przyjaciele mówią, że zawsze wzbudzam uśmiech na ustach i poprawiam nastrój :) kiedyś najlepsza przyjaciółka nazywała mnie Promyczkiem ;)
- lgnę do tego co mroczne, złe, straszne, dołujące..
- wielokrotnie sprowokowana reaguję i to ostro... nie jestem Zawsze miła i dobra, nikt nie jest..
- jak już się złoszczę to szybko mi ta złość przechodzi i wyparowuje.. puffff, zapominam
- mam intuicję i przeczucia, sny prorocze.. ale racjonalizuję i nie dowierzam.. często mówię "przypadek" choć dobrze wiem, że przypadki nie istnieją
- te wątpliwości wciąż i wciąż.. jestem niepewna wszystkiego i jest mi z tym ciężko
- mam potrzebę dzielenia się, szczególnie wiedzą..
- zawsze chciałam zmienić świat na lepsze
- lubię się zgadzać z innymi, jak mam inne zdanie - milczę..
- nigdy się nie puszę i nie nie wywyższam, jestem raczej cichutka i nie lubię zwracać na siebie uwagi..mój ulubiony kolor to mysi-szary
- wiem że mam w sobie Moc, w ogóle często coś po prostu Wiem, czuję przez skórę i tak jest


Popatrzyłam na swój ostatni rozkład.. ja Słońce, ha .. kojarzy się z Lightworker.....

Ancestral Path Tarot Słońce

czwartek, 23 czerwca 2011

Zaskoczenie... :)

Zapisaliśmy synka do poradni pedagogiczno-psychologicznej, problem z nieśmiałością, biernością... nadmierną powagą, brakiem spontaniczności.. pani miała zrobić test na relacje społeczne i emocje, badany był dopiero po 5 tygodniach od zapisu i potwierdziło się to, co dostrzegaliśmy.. synek jest nieśmiały, zablokowany i baaardzo wrażliwy, ale pani psycholog zrobiła też dodatkowo testy na inteligencję i potwierdziła to, co tylko szeptaliśmy sobie z mężem po kątach, że mamy nad wyraz zdolne dziecko.. powiedziała nawet jest Wybitne zdolny :) Co więcej powiedziała, że pracuje w zawodzie ponad 20 lat i dopiero drugi raz w życiu widziała "taki przypadek" jak nasz Alek.. ;DDDD

Synek Zawsze był inny, odstawał od innych dzieci, zawsze bardziej poważny, mądry, wyczuwał nasze nastroje, wiedział co zrobić, co powiedzieć, był jak na dziecko bardzo tolerancyjny i pełen miłości, życzliwości w stosunku do innych. .. zawsze z mężem się pytaliśmy nawzajem: z jakiego świata on pochodzi..
W każdym razie, zaczęłam się zastanawiać i wspominać jak to było.. (ha, mam 6 kielichów na kartę dnia :), sama ciąża była wyjątkowa. chociażby moje samopoczucie, spokój, anielska cierpliwość, piękne sny..

Już jak się synek urodził, wzbudził zainteresowanie lekarzy (zbiegło się ich koło 20 łącznie z położnymi), głównie przez oczy - duże, wodzone za wszystkimi, "rozumiejące", uszy (ponoć miał bardzo nietypowe jak na noworodka) i stopy. Miał na czole widoczną żyłkę (okolice trzeciego oka, kolor niebiesko-fioletowy) lekarze powiedzieli, że jak nie zniknie to operacyjnie można usunąć.... ale teraz prawie jej nie widać..

Do tej pory, pamiętam jego wzrok po urodzeniu, coś niesamowitego, jakby posiadał całą mądrość świata, jakby wszystko wiedział i rozumiał, jakby wiedział po co jest na świecie.. czasem aż bolało patrzenie na niego..
Jako niemowlak był niesamowity, bardzo spokojny, niemal nigdy nie płakał, przesypiał cale noce od samego początku, szybko reagował na nas i wszystko obserwował.. np. godzinami mógł patrzeć przez okno.. albo jedną zabawką się bawił bardzo długo.. nietypowo jak na dziecko które w zależności od bodźców zmieniają uwagę i rozpraszają się..

.. a wczoraj Mystery napisała, że moim zadaniem jest zająć się kryształowymi dziećmi (!).. ach, no i szczególne przesłanie dostałam .. 

Dziś, zaczęłam się zastanawiać czy on nie należy do tych wyjątkowych dzieci.. tzn. zawsze jako mama uważałam, że mam wyjątkowe dzieci, ale teraz sobie myślę,że może synek jest naprawdę wyjątkowy.. :) (córcia to żywioł, pod ADHD podchodzi, przeciwieństwo totalne)

Teraz Alek, jest wciąż bardzo cierpliwy, potrafi siedzieć nad książką kilka godzin.. zbiera kamienie, gada z roślinami, zachwyca się wszystkim, zbiera piórka, liście, trawki.. i ta dobroć, życzliwość, tolerancja, jak przytula to wszystko inne znika.. smutek, żal, zły humor, ból.. .. aż łza się w oku kręci czasem :) 
Napotkany po drodze ślimak, jest od razu przenoszony na trawę, biedronka - wzięta na rączkę.. itp.
Co jest ciekawe, pomimo swojej nieśmiałości jest strasznie lubiany, przez panie, inne dzieci.. np. często wołają mu już z daleka "cześć" i często go przytulają (?)


I tak sobie myślę.. choć nie mówię głośno.. że może jest tym Kryształowym dzieckiem ;)

Wklejam parę zdjęć: