wtorek, 9 listopada 2010

Sny świadome

Kiedyś miałam na co dzień.. a raczej co noc świadome sny :) teraz, jak mam raz na miesiąc krótki przebłysk.. to jest dobrze.. :/

Postanowiłam zmienić taktykę, do tej pory przed snem mówiłam sobie.. "chcę się obudzić we śnie, chcę mieć świadome sny".. i d..pa blada.. Raz na jakiś czas coś było i na krótko.. mało. za mało.

Wczoraj, wypadła mi pewna karta - jako rada: Co robić?.. 
8 Buław (moja jest dosyć charakterystyczna - babka wchodzi po schodach.. ale nie od razu na ostatni schodek.. tylko po kolei, jak trzeba, od pierwszego do ostatniego.. nie pomija żadnego schodka.. ale pnie się do celu i do celu dojdzie).

i mnie olśniło.. ja mam właśnie tak robić, nie rzucać się od razu na głęboką wodę.. tylko zacząć od podstaw..więc, zaczęłam sobie przypominać jak to był wtedy, gdy bylam małą dziewczynką.. bo początki były zupełnie inne.. przecież wtedy, nawet mi się w głowie nie mieściło, że jest coś takiego jak świadomy sen,  nikt mi nigdy o tym nie mówił.. jedyne co wiedziałam, to że są sny..więc powtarzałam wtedy przed snem
"po przebudzeniu, będę pamiętać swoje sny, dokładnie i ze szczegółami.."


Tyle.. Wczoraj wcieliłam to w życie.. Powtarzałam zdanie, aż do zapadnięcia w sen..





A rano, szok.. pamiętałam sny.. pomimo tego że skakały z tematu na temat i były nieco chaotyczne.. ale wciąż mam je w głowie..i je pamiętam..od razu je zapisałam do dziennika.. i to mój cel nr1, doskonale zapamiętywać sny i przelewać je na papier..


4 komentarze:

  1. Nowy wystrój - ładnie :) ha, i rację masz z tym podążaniem małymi kroczkami do celu, punkt po punkcie. Sama o tym zupełnie zapomniałam. Człowiek się szarpie bo sobie poradzić nie może, zapomina się o elementarnym porządku. Dziękuję. Buziaczki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tez się zapomniałam.. :P
    Grunt, to się zorientować, ćwiczenie czyni mistrza :*

    OdpowiedzUsuń